Rap ma różne oblicza. Od tego mainstreamowego, podanego na tacy, będącego w dużej mierze synonimem bełkotu coraz mniej różniącego się od popowej sielany. Przez coraz liczniejszy zastęp utalentowanych, acz wciąż niedocenianych typów, którzy stojąc w opozycji do wyżej wymienionych rapo-popo-tworów są niemal na straconej pozycji. Aż po lokalnych zajawkowiczów, którzy latami budują tę kulturę od podstaw w najlepszym wypadku otrzymując propsy w zamian, bo przecież nie flotę. Piotr "Jędrzej" Jędrzejewski - autor bloga poświęconego radomskiej scenie od lat z pasją przekopuje lokalne podwórko budząc nie tylko mój szacunek. Tym większe jest moje zadowolenie, kiedy mogę przedstawić Wam Piotra jako respondenta kolejnej odsłony AS. Miłej lektury.
RECENZJA: KęKę "Trzecie rzeczy"
5! Jeżeli sukces rapera zmierzymy sumą sprzedanych płyt, odtworzeń na tubie czy lajków na społecznościowych to KęKi stanowi ścisłą czołówkę, co istotne zupełnie zasłużenie. To jest ta komercyjna, najbardziej wymierna i niemal całkowicie policzalna część rapowego rzemiosła. Ale jeżeli oczami wyobraźni spojrzę na sumę emocji i bezcennych refleksji, które towarzyszą odbiorcom jego rap nagrań, niezliczone grono ludzi niezwiązanych na co dzień z rapgrą, którzy widząc Piotrka na szczycie Olisu skumają w końcu, że rap to nie tylko Gang Albanii oraz pozytywne emocje na twarzy moich bliskich, którzy widzą jak "Trzecie rzeczy" dystansują mnie od problemów życia codziennego to wiem, że mamy do czynienia z... albumem roku, różą która wyrosła na betonie czy też wierszami tak charyzmatycznymi, że nie sposób przejść obok nich obojętnie. Niepotrzebne skreślić, tylko po co? Napisałem recenzję, przeczytasz?
WYWIAD: Pajac "Każdy numer jest do bólu szczery"
RECENZJA: BoKoTy "Nie trzeba mnie namawiać"
Radom to słowo klucz w kontekście dzisiejszej recenzji. Dla sporej części społeczeństwa lokalizacja owiana złą sławą i częsty powód do beki. Czytaj lek na kompleksy miejskiej klasy średniej, która spędza sobotnie przedpołudnia polując na przeceny w Biedrze, a wieczorem haha z Mariolki w Publicznej. No kurwa... nie powiesz mi, że tak nie jest. Jak ja widzę Radom? Raz. Kopalnia rapowych talentów, Dwa. Miasto zagadka ze specyfiką nie do podjebania. Natomiast co do samych Bokotów to EPka sprzed dwóch lat narobiła mi smaka na dobre rzeczy, na tyle, że wpisałem ten materiał na listę pozycji obowiązkowych. A jako, że deficyt czasu wolnego dokucza coraz bardziej na RBB trafiają tylko tytuły nieprzypadkowe. Czaisz? Jadziem!
RECENZJA: KęKę "Nowe rzeczy"
Siemasz! Kiedy KęKę robi "Rzeczy" scena oblewa się rumieńcem wstrzymując oddech na samą myśl o nowych zwrotkach z Radomia. Słuchacze z ciekawości, raperzy z zazdrości, a PROSTO triumfuje. Czempionat Piotrka stał się faktem po debiucie, teraz Kę mógł zrobić to lepiej lub w 'najgorszym' wypadku utrzymać wysoki poziom z poprzedniego LP. Innej opcji nie widzę, nie tutaj. Jako, że jestem rap blogerem na 1/8 etatu koło nosa przechodzi mi masa recenzji, albumów i nagrań ale nie ten, nie to. "Chodźta ze mną, dziewczyny rzućta wszystko, na te kilkaset sekund wśród wrażych mord i błysków". Udanej lektury życzę.
RECENZJA: Nizioł "Pretekst"
Siemasz! Po lekturze tracklisty "Pretekstu" mógłbym dopisać sobie kolejną pozycję w akcji "52 książki w rok". Oczywiście gdybym brał w niej udział. Powód? Dziewiętnaście numerów, trzydzieści cztery gościnne zwrotki/refreny i pytanie - czy to nadal jest solo? Przekornie uważam, że tak choć zawsze pozostanę w opozycji do tak skonstruowanych projektów solowych. Czy Nizioł jest wyjątkiem potwierdzającym regułę? Nie inaczej, pomimo wyjątkowo licznej grupy ziomków, których zaprosił do współpracy jego wersy wiodą prym, zdecydowanie. Raz łokciem, raz słowem - to najlepsza metafora dla charakterystycznej i wyrazistej stylówy rapera. Rozwinięcie myśli w recenzji, na którą zapraszam bez względu czy masz na nią ochotę.
RANKING: Rap premiery 2015
RECENZJA: Czarny HiFi "Nokturny & Demony"
#
Czarny HiFi,
Hades,
HiFi Banda,
Kękę,
prosto,
recenzja,
Sokół,
Ten Typ Mes,
Tomson,
VNM
Siemasz! Mówisz Czarny HiFi - myślisz bity, dobre kompozycje i aranże. Wiadomo przecież, kto z Was nie kojarzy takich sztosów jak "Puszer", "WWA" czy "Orientuj się". Nie wspominając już o "Niedopowiedzenia", które mocno zmodernizowało definicję 'album producencki' występujący dotychczas w dość sztywnej i powtarzalnej formie. Nadto poziom szacunku i uznania jakim obecnie cieszy się beatmaker sprawił, że nawet tak kontrowersyjne kolabo jak to z Realistą przeszło właściwie bez echa. To akurat dobrze bo nie daj Bóg Jedi pociągnałby jeszcze za sobą tak zdolnego producenta. Przyznam, że w natłoku wydawniczego zgiełku informacja o premierze "N&D" jakoś mnie ominęła. Tym większe było moje zaskoczenie kiedy materiał trafił do odsłuchu. Sprawdź moją recenzję.
RECENZJA: Kafar Dix37 "Panaceum"
Siemasz! Była to niedziela, galeria handlowa w opcji rodzinne zakupy, a jedyne o czym wtedy myślałem to jak wziąć moich bliskich i szybko znaleźć drogę ucieczki ze świątyni konsumpcjonizmu i rozpusty. Nic na to nie poradzę, nie lubię tego kolorowego zgiełku odzianego w plastik z metką 'kup to', 'promocja' i chuj wie co jeszcze. Pstryk! To była sekunda, wibracje, telefon i krótka odpowiedź Kafara "robimy wywiad". Dobra szczerze to cudu nie było - galeria nadal podnosiła mi ciśnienie ale perspektywa przeprowadzenia tego wywiadu sprawiła, że pozostały czas spędzony w potrzasku sklepowych witryn minął mi umiarkowanie pozytywnie. Dziś od wspomnianego wywiadu minęło przeszło dwa tygodnie, przyszedł więc czas na recenzję, nie laurkę, recenzję. Zapraszam!WYWIAD: Kafar "Panaceum to dla sceny lek"
Siemasz! "Panaceum" Kafara to jedna z najbardziej wyczekiwanych premier tego roku. Pomimo, że album trafił na sklepowe półki niemal dokładnie tydzień temu, to już dziś pewne jest to, że nie przejdzie bez echa. Czy raper znalazł lekarstwo na przypadłości polskiej sceny? Już teraz zapraszam do sprawdzenia wywiadu z reprezentantem warszawskiej ekipy Dixon37.
WYWIAD: Kotzi "Niełatwo w Polsce być kimkolwiek"
Siemasz! Niezwykły to dzień bo i gość wyjątkowy. Reprezentant Radomia - Kotzi, a właściwie powinienem napisać Kocur, 1/3 składu BoKoty, wartościowy MC i niezwykle uprzejmy człowiek. Porozmawialiśmy między innymi o nagrywkach, grach komputerowych i planach na przyszłość. Krótko tytułem wstępu bo wyjątkowo nie ja tu jestem dzisiejszym bohaterem. Zapraszam więc do lektury!
RECENZJA: Żyto "Wiry"
RANKING: 10 tracków, które katuję wybitnie #3
RAPKOLEKCJA: Kompilacja "Prosto XV"
Rap Biznes Blog prezentuje "ekskluzywną kompilację" bo takim mianem określają "Prosto XV" włodarze warszawskiej wytwórni. Składak z piętnastoma wyselekcjonowanymi numerami na piętnaste urodziny. Są wszyscy; starsi i młodsi, lepsi i gorsi, krótko rzecz ujmując półtorej dekady w pigułce. Wiesz jaki jest synonim Prosto? Jakość! Żeby było jasne nie dostałem złamanego grosza za kryptoreklamę, a jest to moja subiektywna opinia. Jeśli spojrzysz na to przez pryzmat naszego byle jakiego kraju, w którym "jakoś to będzie", a "pilot poleci na drzwiach od stodoły" (nie poleci!) słowo jakość nabiera dodatkowej wartości. "Prosto XV" potwierdza tą tezę. Sprawdzaj!

NEWS: Czwartkowy przegląd tygodnia (#1)
RECENZJA: Kotzi "Rapdom"
Piąteczka! Wszystkiego dobrego w Nowym 2014 roku. Jak mawia mój ziomek "abyśmy za rok doczekali". Pamiętasz? Ostatnio pisałem o reprezentancie Radomia imieniem Kękę? Minął ponad miesiąc... płyta mi się trochę osłuchała i póki co trafiła na półkę. Co nie znaczy, że zmieniłem zdanie na temat tego typa, nic podobnego - podbijam "Kękę to kozak!". Dlatego też postanowiłem podążać radomskim tropem. Na "Takich rzeczach" kilka razy przewinęła się ksywka Kotzi - coś tam kojarzyłem tą postać z Bandy Unikat, a ostatnimi czasy z gościnnej zwrotki na solówce Siwersa. Myślę... sprawdzę czy kolo wypuszcza jakieś produkcję solowe. Anusz... będzie strzał jak z Kękę. Pah! Pah! W google leci hasło "kotzi radom", a wyszukiwarka poprawia mnie na "kotzi rapdom". Mam cię! - pomyślałem. Skracając, dziś album Kotzi/Luckyloop "Rapdom" leży tuż obok mnie kiedy skrobię ten tekst. A z Kotzim "jeździmy" furką już dobre dwa tygodnie. Uwaga! Będzie recenzja!
NA SZYBKO: Kękę hurrrwa!
Jakich słów trzeba użyć żeby opisać debiut Kękę na legalu? "Radykalno-melanżowy pojazd wieloosobowy". Ale powiedzieć tyle o nim to jak nic nie powiedzieć. Spektrum wątków, które na "Takich rzeczach" porusza reprezentant Radomia poraża przy pierwszym odsłuchu i wprowadza w stan delikatnego niepokoju. Kęki zaskoczył! Dał z liścia nudnawej polskiej rap scenie i podłączył respirator. Hurrrrwa!
Spytasz gdzie jest recenzja tej produkcji?
Kękę recenzuje się sam, na bitach.
Kękę recenzuje się sam, na bitach.
Gorąco polecam!
Subskrybuj:
Posty (Atom)














.jpg)