RANKING: 8 piosenek zniszczonych przez stacje radiowe

W zasadzie odkąd pamiętam nie toleruję i w konsekwencji nie słucham komercyjnych stacji radiowych. Są dla mnie symbolicznym odpowiednikiem jakiegoś maksymalnie wkurwiającego insekta, który przez cały dzień burczy nad uchem serwując średnio przyjemne dźwięki, tylko po to, żeby co chwilę raczyć słuchacza agresywnym blokiem reklamowych, mniej więcej co półgodziny przerywanym najświeższą dawką fakenews'ów z kraju i ze świata. Najkrócej rzecz ujmując to kakofonia odziana w bełkot, na którą od lat nie mam najmniejszej ochoty. I wiesz co jest najgorsze? Nawet jeśli w zalewie tego komercyjnego łajna znajdzie się jeden, dwa, niekiedy trzy dobre utwory, to "radiowcy-bananowcy" wrzucą je na tak gęstą rotacje, że po kilku tygodniach, ewentualnie miesiącach będziesz miał naturalny odruch wymiotny, kiedy usłyszysz ich kilka pierwszych taktów. O tym jest ten tekst, czaisz?


RANKING: 10 tracków, które katuję wybitnie #3

Piątka! Sezon ogórkowy, a plany były ambitne, od recenzji do felietonów przez wywiady z raperami. Nic z tego, nie dzisiaj chociaż co nam minie to nie zginie! Kiedy temperatura na zewnątrz przekracza 30 stopni Celsjusza, dupa przykleja mi się do fotela, a do urlopu im bliżej tym dalej mówię dość i serwuję "odgrzewanego kotleta". O.C.B.? Cykl "10 tracków, które katuję ostatnio wybitnie" nie ma nic wspólnego z górnolotnym pisaniem czy głębszymi rozkminkami, płytkimi z resztą też. Dotychczas stroniłem od takich tekstów bo gdybym miał pisać tylko tego rodzaju "wypociny" to wolałbym nie robić nic. Może dlatego przez cztery lata redagowania powyższego bloga powstały tylko dwa zestawienia z cyklu "10 tracków...". Dziś czas na numer trzy więc jeśli grzejesz się teraz w słońcu na nadmorskiej patelni zapraszam do lekkiej, łatwej i przyjemnej lektury.