Rapu różne oblicza #7 "Interpretacje Różewicza"
RECENZJA: Flaszki i Szlugi "Nareszcie"
5! Długo myślałem nad tym jaką formę nadać recenzji poświęconej tak oryginalnej rzeczy jak "Nareszcie" FiS. Nie chciałem robić tego tak po prostu, zwyczajnie. W pewnym momencie doszedłem do wniosku, że mógłbym tutaj uskuteczniać dowolnej maści bełkot, mianując go tekstem dla ambitnych z pozorowanym drugim dnem oraz ukrytymi pseudometaforami. Czytając to, nie zrozumielibyście ani słowa ale paradoksalnie to ja zasiadłbym na przysłowiowym piedestale jako ą, ę "niezależny twórca". Skłamałbym gdybym napisał, że początkowo testując ten materiał nie miałem podobnych odczuć. W rezultacie myślę, że udało mi się dokopać do sedna sprawy po drodze otwierając kilka zamków. Fakt, niektóre z nich... wytrychem.
RECENZJA: HV/Noon "HV/Noon"
Siemasz! Załóż fartuch, czapkę kucharską i powoli rozgrzewaj piekarnik. Poznasz dzisiaj przepisz na wyjątkowy 'rapowy wypiek', który nakarmi nawet najbardziej wybujałe ego. Składniki, które posłużą nam do wykonania powyższego przysmaku to jedenaście bitów od Noon'a okraszonych elektroniką Hatti Vatti oraz pięć nietuzinkowych zwrotek autorstwa Eldoki, Hadesa, Małpy, O.S.T.R.-a i dawno niesłyszanego Józka. Dodatkowo subtelny wokal Misi Furtak zapewni niepowtarzalny aromat i smak. Teraz wystarczy wstawić to do piekarnika odtwarzacza na zaledwie 35 minut. Całość doprawić można odrobiną majeranku dla smaku jeśli lubisz. Smacznego!
RECENZJA: Czarny HiFi "Nokturny & Demony"
#
Czarny HiFi,
Hades,
HiFi Banda,
Kękę,
prosto,
recenzja,
Sokół,
Ten Typ Mes,
Tomson,
VNM
Siemasz! Mówisz Czarny HiFi - myślisz bity, dobre kompozycje i aranże. Wiadomo przecież, kto z Was nie kojarzy takich sztosów jak "Puszer", "WWA" czy "Orientuj się". Nie wspominając już o "Niedopowiedzenia", które mocno zmodernizowało definicję 'album producencki' występujący dotychczas w dość sztywnej i powtarzalnej formie. Nadto poziom szacunku i uznania jakim obecnie cieszy się beatmaker sprawił, że nawet tak kontrowersyjne kolabo jak to z Realistą przeszło właściwie bez echa. To akurat dobrze bo nie daj Bóg Jedi pociągnałby jeszcze za sobą tak zdolnego producenta. Przyznam, że w natłoku wydawniczego zgiełku informacja o premierze "N&D" jakoś mnie ominęła. Tym większe było moje zaskoczenie kiedy materiał trafił do odsłuchu. Sprawdź moją recenzję.
RECENZJA: Sarius "Blisko leży obraz końca"
Dawno temu był 1000, wczoraj zaskoczył Żyto, a dziś z buta wjeżdża Sarius. Nie wiesz co chodzi? Miasto Częstochowa, bynajmniej nie święte w ostatnim czasie. Rodzimy rap na częstochowskich osiedlach ma się doskonale. Pomimo, że od czasów kultowego "Się przyjęło" 1000 minęło półtorej dekady rap zajawka na południu kraju nie gaśnie. Nawet jeśli słuchacze mogą narzekać na deficyt legalnych produkcji ze Świętego Miasta, to zdecydowanie na plus wpisuję klimat i charakter tamtejszych rapsów. Porównałbym to zjawisko do radomskiej sceny. Kiepska sytuacja gospodarcza i stopa bezrobocia (przekraczająca 20%) zmienia się wprost proporcjonalnie do poziomu tamtejszych MC's. Mówiąc krócej: im w mieście biedniej tym rapują lepiej. Wróćmy do meritum, Sarius to 21-letni bokser junior, który przy wsparciu DJ Eproma zadebiutował LP "Blisko leży obraz końca". Uwaga będzie recenzja!
Subskrybuj:
Posty (Atom)




