Temat chodził mi po głowie od dawna. Wbrew pozorom to bardzo istotna kwestia w perspektywie dalszego rozwoju kultury hip-hop, której rap jest (kluczowym) elementem. Zwróćcie uwagę jak rap przedstawiany jest w mediach... w krzywym zwierciadle. Raz pseudo-kabarety szydzą z niego w mizerny sposób. Innym razem serwisy informacyjne pokazują rap jako zjawisko / ciekawostkę, a nie jako muzykę łącząc głównie z narkotykami czy sloganem HWDP. Generalnie mam wrażenie, że w opinii publicznej kultura hip hop traktowana jest pół żartem pół serio. Dlaczego? Stereotypowy raper to ten średnio bystry łysol z krokiem w kolanach co wciąga trawkę do nosa i śpiewa o tym jak jest źle na osiedlu. Słuchacz wypada niewiele lepiej bo "jak można słuchać rapu mając 28 lat?" Można! Zapraszam do lektury.