WYWIAD: Pluto "Nienawidzę elektronicznych bitów"

Już od dawna daleko mi do twardogłowego typa, który za "Chleb powszedni" dałby się pokroić, a "Skandal" traktował jako zbiór życiowych drogowskazów. Sytuacja zmieniła się diametralnie ale jeżeli czytasz RBB to wiesz również, że nie podoba mi się kierunek rozwoju poskiej sceny rap. I nawet nie chodzi tutaj o szeroko rozumiany progres, coraz szerszą formę czy też łączenie różnych gatunków muzycznych w ramach projektów rapowych. To są raczej naturalne zjawiska, które uzbrojone w odpowiednią jakość uszlachetniają tą kulturę. Mam raczej na myśli deficyt treści, przerost formy, chamski koniunkturalizm oraz bezczelne podpierdalanie patentów. Miliony wyświetleń robią takie gnioty, że co chwila łapię się za głowę. Dobrych rzeczy coraz częściej trzeba szukać w podziemiu lub na scenach lokalnych. Ponadto żyjemy w czasach maksymalnego szumu medialnego, gdzie treść nie poddawana cenzurze i zabiegom marketingowym ma jeszcze większą wartość. Dzisiaj zapraszam do sprawdzenia mojego wywiadu z reprezentantem Rzeszowa. Przed Wami Pluto, raper niezależny, który cytując klasyka "mówi jak jest".


RECENZJA: Pluto "Wschód i zachód"

My, ludzie, społeczeństwo, naród, cywilizacja tępych dzid. Niczym bezmózgie bydlęcia daliśmy narzucić sobie pseudowartości i wkręcić w sztucznie montowane konflikty między dobrem, a złem, czarnym, a białym, miłością, a nienawiścią. Kto jest kim? Gdzie prawdziwy Polak, a gdzie Europejczyk? I kto finalnie zarządza tą szuflandią? Bekę cisną z nas opór kiedy widzą jak plujemy na siebie jadem, nie otrzymując w zamian nic. No chyba, że parę groszy miesięcznie jak masz kryjana i tęgą bidę na chacie. Dlatego ustawiałbym nas dziesiątkami w szeregu i grupowo wymierzał soczystego liścia na odmuł w nadziei, że choć nieliczni otworzą oczy. Dlaczego o tym piszę? Na bloki wjechał Pluto z nowym materiałem. To symboliczny kop na mordę dla wszystkich zamulonych. Nie, nie jestem wszechwiedzącym zadufanym we własnej dupie mentorem. Po prostu "za dużo widzę i czasami mi rozsadza głowę" dlatego o tym piszę.

RECENZJA: Pluto "Projekt Wilcze Zmysły"

Treści emitowane przez pudło ustawione naprzeciw mojej kanapy ostatnio wyjątkowo skutecznie podnoszą mi ciśnienie. Pstryk! Wyłączam! Medialna poprawność polityczna usprawiedliwia zboczenia odmienną orientacją seksualną, polityków mianuje mężami stanu, a patriotów wrzuca do jednego wora z chuliganami. Bez względu jaki jest Twój światopogląd na te rzeczy uważam to za patologię. Dlaczego teraz tym piszę? Bo Bogu dziękować Pluto nie ma pojęcia czym jest owa 'poprawność', puszcza w eter mocny materiał pozbawiony najmniejszej cenzury, który drapie tynki ze ścian. To największy atut tego LP, czy są inne? Sprawdź recenzję, zapraszam.