Rapu różne oblicza #7 "Interpretacje Różewicza"

Wiersze Różewicza interpretowane przez Sokoła i Hadesa traktuję jako jeden z najciekawszych i najbardziej oryginalnych projektów rapowych ostatnich lat. I mimo, że od premiery krążka minęło już trochę czasu to pozycja ta trwale zadomowiła się na mojej playliście. To materiał bardzo mocno wykraczający poza ramy sztywnych szablonów, a także koniunkturalnych uwarunkowań, które coraz częściej wiążą ręce artystów. "Interpretacje" dość mocno przełamują panujące trendy, tak w sferze treści, czego w kontekście dzieł wybitnego Poety można było się spodziewać, ale również warstwy muzycznej, która ze względu na swój industrialny charakter jest czymś więcej aniżeli tylko tłem. Rapowany Różewicz to w końcu symboliczny wytrych, który otworzył drzwi domów, gdzie rap nie gościł nigdy... pozostawiając co najmniej dobre wrażenie. Z drugiej strony ta wyjątkowa poezja została sprytnie przemycona na osiedla i blokowiska, gdzie mimo szorstkiego przyjęcia części odbiorców album zebrał niejednokrotnie większe żniwa, aniżeli wieloletnia nauka języka polskiego na nudnych lekcjach w jeszcze nudniejszych polskich szkołach.

Rapu różne oblicza #6 "Patriotyzm lokalny"

5! Polska rapgra choć dość młoda stażem to na przestrzeni ostatnich dwóch dekad przeszła i przechodzi wiele gruntownych transformacji oraz metamorfoz. Zmieniają się trendy, mody, patenty, style i gusta ale kilka elementów trwale wpisało się w krajobraz tej kultury. Bez wątpienia jednym z nich jest patriotyzm lokalny, przywiązanie do miast, miasteczek, dzielnic, osiedli, miejscówek czy blokowisk. Każdy znaczący coś (i nie znaczący nic) raper ma w swoim repertuarze utwór ku chwale swojej "małej ojczyzny". Czasem urastają one do rangi hitów znanych na szeroką skalę, a czasem niepostrzeżone przez ogół cieszą ucho nielicznych lokalesów. Warszawa, Kraków, Gdańsk, Poznań, Wrocław, Białystok, Szczecin, Radom, Toruń, Kielce, Katowice, Bielsko-Biała, Łódź i Olsztyn. Przed Wami czternaście wyselekcjonowanych utworów z wyżej wymienionych okolic. Zapraszam! 

Rapu różne oblicza #5 "Pocztówki z miasta B."

W listopadzie minionego roku publicysta Jacek Żakowski komentując wybór Donalda Trumpa na prezydenta USA powiedział, że "każdy ma swój Białystok". Tymi słowy Pan redaktor chciał podkreślić wpływ amerykańskiej prowincji na ostateczny wynik wyborów prezydenckich. Trudno jednoznacznie ocenić ile w powyższym stwierdzeniu było ignorancji, złych intencji czy też zwykłego chlapnięcia ozorem. Odbieram to raczej jako efekt uboczny stereotypów i niechlubnych łatek od wielu lat dość skutecznie przyklejanych zarówno Stolicy Podlasia jak i całemu regionowi. Z czysto marketingowego punktu widzenia dobrym posunięciem była reakcja Prezydenta Białegostoku Tadeusza Truskolaskiego, który zaprosił Pana Jacka na "prowincję". Koniec końców nie mam pewności czy Pan Redaktor odwiedził północny-wschód Polski. Nie mniej jednak gdyby zdecydował się na taki wyjazd sugeruję uważać na niedźwiedzie polarne spacerujące ulicami Białegostoku. No cóż... nie pozdrawiam.



Rapu różne oblicza #4 "Ulica 2.0"

Szufladkowanie muzyki to draństwo poddające w wątpliwość sens rozwoju kultury jako całości. Bez względu czy stoją za tym odbiorcy, przemądrzali recenzenci czy też w sztywnych ramach określonej stylistyki zamykają się sami twórcy. Doskonale widać to w środowisku tzw. rapu ulicznego, do którego przynależność jednoznacznie stygmatyzuje. Złośliwie nazywana „prawilnia” to jedna z dominujących gałęzi polskiej rapgry uzbrojona w liczny i oddany fanbase. Duża różnica pomiędzy ilością, a jakością nagrań to jedna z przyczyn od lat przyklejanych łatek, które często stawiają artystów poza nawiasem wspomnianej kultury. Czy słusznie? Warto pamiętać, że retoryka uliczno-osiedlowa jest integralnym elementem sceny obecnym od samego jej początku. Wszakże „Skandal” lub nagrania rodem z Jeżyc dały impuls do dynamicznego rozwoju nurtu w latach późniejszych. I choć po upływie dwóch dekad pionierzy raczej nie pozostali wierni pierwotnej stylistyce, to doczekali się licznej grupy naśladowców.

Rapu różne oblicza #3 "Made in Poland"

Siemasz! Rozwinięcie tytułu dzisiejszego tekstu brzmi "Spokojnie to tylko rap, czyli najbardziej istotna z nieistotnych spraw". Żyjemy w dziwnym kraju. To fakt i raczej mało odkrywcza teza ale czy Ty też miewasz wrażenie, że bierzesz udział w kiepskim i co gorsza wyreżyserowanym reality show, do którego Bareja codziennie pisze scenariusz? (...) To dobrze, przynajmniej wiem, że w tym gównie nie jestem sam. Niejako płyną z tego proste wnioski, dziwny kraj to i scena rapowa specyficzna? Ba! Bezdyskusyjnie! Czy dlatego można przyjąć to jako pewnik i przejść z tym do porządku dziennego? Nie, nie można, nie dzisiaj! Nazbierało się i mam ochotę oczyścić głowę z toksyn.



Rapu różne oblicza #2 "Czas nas zmienił chłopaki"

Siemanko! Hektolitry browaru upłynęły od czasu kiedy napisałem "Rapu różne oblicza #1". Listopad 2012 (przypomina redakcja). Przyznam szczerze, że zupełnie bezciśnieniowo do tego podchodzę i w dniu dzisiejszym publikuję część drugą. Prawda jest taka, że "czas nas zmienił chłopaki" jak przewijał TDF i Numer z gościnnym udziałem Metropolii na "Nastukafszy...". Wybór numeru zupełnie nieprzypadkowy, pasuję on jak w ryj do obecnej sytuacji panującej na rodzimej rapscenie. O.C.B.? Trzech na czterech raperów wali grubo w chuja panowie! Za dużo widzę i zbyt długo w tym siedzę, żeby tego nie widzieć. Zła wiadomość jest taka, że Wasi ulubieńcy to przebierańcy, pseudoprawilniacy, marni prowokatorzy i "popowe tirówki" cytując klasyka.