"Rapersampler" to jedna z trudniejszych płyt do oceny spośród wszystkich, które w swojej kilkuletniej działalności miałem okazję recenzować. Zabierałem się do niej jak przysłowiowy pies do jeża. Przede wszystkim kilka rzeczy nie do końca mi tutaj zagrało, pomimo tego nie mogłem i nie chciałem pozwolić sobie na ignoranckie walenie obuchem na lewo i prawo, bo ostatecznie otrzymałbym tymże obuchem zwrotny cios na jaźwę. Mes to obiektywnie rzecz ujmując jeden z czołowych raperów na scenie, od lat uzbrojony w liczny fanbase i cykliczne recenzję, które dają "mu te gwiazdki jak w bezchmurną noc". Do tego na bezwarunkowe uznanie zasługuję nakład pracy, który Piotr włożył w powstanie tego LP, uwzględniając fakt, że spod jego ręki wyszły wszystkie bity. W tej sytuacji dorzucanie dowolnej ilości dziegciu do beczki miodu może okazać się destruktywne. No cóż, album w dużej mierze mi nie podszedł, a wysoko zawieszona poprzeczka w kontekście tego materiału niemal spadła na beton.
RANKING: 33 najdroższe rapowe płyty CD | 2016
RANKING: Storytelling po polsku
RANKING: 10 najdroższych rapowych płyt CD | 2013
#
Bolec,
Bonus RPK,
Eis,
Eldo,
Flexxip,
Grammatik,
HiFi Banda,
Kaliber 44,
O.S.T.R.,
Ranking,
Slums Attack
Dobry dzień! Odwołując się bezpośrednio do tytułu mojego bloga raz na jakiś czas wypadałoby poruszyć temat hajsu. No i proszę... dziś wrzucam zestawienie 10 najdroższych polskich płyt rapowych. Mowa oczywiście o płytach kompaktowych, winyle zostawmy na inną okazję. O tym, że trudne jest życie kolekcjonera legalnych albumów wie chyba każdy. Przykład: 10 premier w miesiącu i każdą musisz mieć. Prosty rachunek: suma około 300 plnów i hajs się nie zgadza. Muka! A co w sytuacji kiedy za jeden z klasyków trzeba zapłacić ponad 400 złotych? Załamka! Pozostają empetrójki albo YouTube. Przyznam, że i jak niechętnie wyskakiwałem z hajsu na rzecz zakupu kompaktu droższego niż jakieś 60-70 złotych. Z prostej przyczyny wolałem kupić dwie lub trzy nówki. Ale bywało różnie....
POWRÓT DO PRZESZŁOŚCI: Flexxip - List (2003)
Nieco zapomniany teledysk do kozackiego kawałka "List" z mistrzowskiego albumu sprzed niemal dekady Flexxip - Fach. Tak więc przypominamy dla nieco młodszych odbiorców polskiego rapu. P.S. Jako ciekawostkę dodam, że oryginalny krążek "Fach" na aukcjach osiąga lekką ręką cenę 150 plnów. Wiadomo, klasyka dla konesera.
Reżyseria: Ernest Ivanda, Tomasz Augustynek
Subskrybuj:
Posty (Atom)



