RECENZJA: Peja/Slums Attack prod. Brahu "Remisja"

No siemasz. Bez zbędnego farmazonienia przyznam, że większość rzeczy, które wyszły od Ryska po piekielnie mocnym "Na legalu?" zrobiło na mnie podobne wrażenie jak odwołanie tegorocznego festiwalu w Opolu. W efekcie czego z czasem po prostu przestałem sprawdzać nowości z Jeżyc. Dlaczego? Raz. Szerokopjęta warstwa artystyczna. Dwa. Pokręcone akcje pozamuzyczne. Trzy. Zwyczajnie gust mnie się zmienił. I żebyśmy się dobrze zrozumieli... jestem ostatnią osobą, która chciałaby odebrać Ryszardowi w pełni zasłużony status legendy polskiej rap sceny. Dlaczego zatem po tak długiej przerwie ponownie sięgnąłem po materiał Peji? To proste, Brahu Brat w roli producenta i cytując autora "czyste penerstwo z odrobiną skillu". Booom! Zapraszam serdecznie.



RAP PREMIERY: Co jeszcze w 2016 roku?

Najogólniej rzecz ujmując polscy raperzy nie są głupi i już wieki temu skumali co to za święto wypada corocznie 24 grudnia i to, że mama, siostra lub konkubina znowu pójdzie na łatwiznę kupując Ci jakiś kompakt pod choinkę. Albo nawet dwa. I mimo, że albumy Łukasza, Jacka czy Leszka schodziłyby jak świeże bułeczki sprzedawane w dowolnym czasie z pierwszej lepszej budki z pierogami, bez uprzedniej akcji promocyjnej. To śmiem twierdzić, że jest grupa MC's czy też samych wydawców, którzy bez skrupułów wykorzystują zjawisko przedświątecznej sraczki, by nabić kieszeń. I żeby było jasne, nie mam z tym najmniejszego problemu. Chcieliśmy kapitalizmu to mamy, a ostateczna decyzja dotycząca ewentualnego zakupu i tak przeważnie będzie po stronie kupującego. Nawet tego najbardziej zindoktrynowanego.

RANKING: Najpopularniejsi raperzy na Facebook'u

Siemasz! Jakiś czas temu uznałbym to za kompletnie debliny pomysł, by liczyć komukolwiek lajki na fejsie. Stety/niestety dożyliśmy czasów, w których wspomniane kliknięcia stają się ważniejsze niż chociażby frekwencje na koncertach. "Świat stanął na chuju i tańczy breaka" cytat z pewnego warszawskiego wieszcza pasuje tutaj jak ulał. Mniej więcej taki mam do tego stosunek. A, że nie chce podpierać ścian niczym zamuleniec na szkolnej dyskotece publikuję to zestawienie. Zatańczmy... rozkmiń analogię. 







RECENZJA: Dixon 37 "Od zawsze na zawsze"

Elo! Ekipa "Dixonów" to dzisiaj bezsprzecznie pierwsza liga wśród składów wpisujących się w klimat tak zwanego rapu ulicznego. 'Rap uliczny'. Wiem, parszywe określenie. Uliczny to może być ruch czy korek albo nie wiem... "Uliczny wojownik" z Van Dammem ale nie rap. Zostawmy to! Przynależność do wspomnianego uliczego grona wynika z dwóch prostych czynników. Pierwszy. Przekozacki debiut w 2008 roku z materiałem "Lot na całe życie". Drugi. Poziom rapu ulicznego w ostatnich latach zmieniał się odwrotnie proporcjonalnie do kursu franka. Czaisz? Nurt HWDP/JP z początku minionej dekady przynosi dzisiaj żniwa w postaci gromady zupełnie przypadkowych ulicznych prawilniaków, którym nie wiedzieć co strzeliło do głów i... zaczęli rapować. Na szczęście jest DIX37. Uwaga, będzie recenzja!

RANKING: 100 najpopularniejszych klipów YouTube


Ile wyświetleń potrzebuje polski teledysk hip-hopowy żeby znaleźć się wśród najczęściej oglądanych rapowych klipów na YouTube? Niecałe 3 miliony.

Poniżej lista 100 najczęściej oglądanych polskich klipów hip-hopowych opracowana przez portal RapNews.

Sprawdzaj to!

Sobowtóry polskich raperów

Czy kiedy oglądasz mecz albo swój ulubiony serial w TV nie masz wrażenia, że roi się tam od postaci podobnych do tych, które znasz z teledysków, koncertów, wywiadów (czytaj raperów)? Czy kiedy patrzysz na Ryśka z Klanu myślisz "...kurwa on jest podobny to...". No właśnie, mam tak samo, w związku z czym prezentuje unikalne zestawienie sobowtórów polskich "rap gwiazd". Na zachętę Małpa z Torunia i Grzesiek z "Na wspólnej". Sprawdzaj kolejne pary... klikaj czytaj więcej.  

FEATURINGI - czyli 5 najlepszych gościnnych zwrotek...


Piątka! Featuringi czy jak kto woli gościnne wystąpienia są praktycznie nieodzownym elementem każdego albumu na rodzimej rapscenie. Chyba tylko Adam Ostrowski z Łodzi większość swoich albumów przewinął sam lub z minimalnym udziałem gości. Jedynym wyjątkiem są nieodzowne scratche i cuty DJ Heam'a ale to temat na osobną dyskusję. Wracając do featuringów to one swoją obecnością często znacznie podnoszą poziom danego kawałka, niekiedy bywa również zupełnie odwrotnie. Ja chciałem skupić się na tych pierwszych. Mówiąc krótko poniżej pięciu kotów na feat'ach, sprawdzaj to!