Witam! Ostatnimi czasy sytuacja z polskimi rap produkcjami podobna jest do półki z żelkami w moim sklepiku osiedlowym. Zdarzają się Haribo ale zdecydowana większość to wątpliwej jakości podróby i kopie. Analogia absurdalna ale jakże trafna. Luks Mamilion to nowa, stara twarz na rodzimej scenie, finalista "Żywego Rapu", reprezentant Sosnowca. Zupełnie niedawno, bo 27 czerwca nakładem Hemp Rec. ukazał się "Fundament" - drugie solo rapera, pierwsze na legalu. Świeży materiał do analizy. Jakie miejsce na sklepowej półce z żelkami zajmie ta produkcja? - trzymając się terminologii spożywczej. Czy bliżej jej do Haribo czy może do tańszych odpowiedników? Przeczytaj recenzję to się dowiesz. Zapraszam serdecznie!
