Pamiętacie czy już zapomnieliście?

Ziomeczku, scena się rozwija... bity coraz lepsze, nawijki co rok to poziom wyżej... tylko raperów więcej niż słuchaczy. Ale kto by się tym przejmował. Ta pędząca naprzód niczym kolej Transsyberyjska polska scena dostarcza nam tak dużą liczbę nagrań, że nie sposób sprawdzić już nawet 30% z nich. I nie mówię tu o jednorazowym odsłuchaniu na YouTube, a o oldskulowych skatowaniu danego albumu od pierwszej do ostatniej sekundy trzysta razy. Zupełnie jak w starej szkole na walkmanie. Mogę przyrównać to do 2002 roku, kiedy całe moje osiedle czekało na premierę drugiego WWO "We własnej osobie". PROSTO czując atmosferę wyczekiwania zimą puszcza singiel "Moda", który jeszcze bardziej pogłębia muzyczny apetyt na dobrą produkcję. I w końcu... jest album. Kurwa co się wtedy działo "Damy radę", "Mówisz i masz" czy "Nie bój się zmiany na lepsze" słychać było wszędzie. To tego stopnia jarał nas ten album, że grając na podwórku z zośkę podłączyliśmy jamnika do latarni kiedy po raz kolejny padły w nim baterie. Nie pamiętam, czy kiedykolwiek później czekałem tak na jakiś album. Chyba nie...

Dlatego dziś wrzucam Wam gorącą listę niezniszczalnych kawałków z czasów mniej lub bardziej odległych, które zdecydowanie wpisały na stałe w polską kulturę hip-hop. A wy "pamiętacie czy już zapomnieliście?"

Na blogu bez ciśnień...

Elo! W ostatnim czasie należałoby zarzucić mi niesystematyczność? Pozornie. Fakt, że od czasu opublikowania ostatniego tekstu minęło niemal dokładnie 2 miesiące. To bloga odwiedzałem systematycznie, głównie w celu wrzucenia kolejnego tekstu. Wiesz co? O ile nie brakowało mi pomysłów to częściej czasu i górnolotnie określanej weny. I tak w grudniu walczyłem z postem "Rapy z czapy", który chciałem poświęcić chujowszej części polskiej rap sceny. Jak sami wiecie z tekstu nici, może dlatego, że szczerzę i bez sarkazmu wolę propsować (zasadnie) niż hejtować. Przełom grudzień/styczeń, tutaj bez zaskoczenia. Chcę wjechać z podsumowaniem 2012 - "44 rzeczy, które warto pamiętać z 2012". Gdybym dojechał chociaż do połowy okroiłbym to do 22 rzeczy, które... Ale bez przypału, opisałem zaledwie cztery czy pięć kwestii, więc z czym do ludzi? Tekstu nie było :/ Tymczasem połowa stycznia, dokładnie 18.01.2013, u nas koncerciwo "Ulica dla hospicjum", zagościli m.in. Borixon, Kajman, Hudy HZD, Jasiek MBH, Buka i lokalesi Hukos, Cira itp. Myślę... byłem to wypadałoby wrzucić choć krótką relację z fragmentów, które pamiętam. Ale nie e. I tak dojechaliśmy do dnia 27 stycznia, w między czasie była grypa i zapalenie oskrzeli ale jestem tu niezwyciężony.

Reasumując, nowy teksy już jutro. "Klasyka HC - pamiętacie czy już zapomnieliście?".


Rapu różne oblicza #1 "Na początku przygody"

Siemasz! Na wstępie jestem zobligowany poinformować, że tekst kierowany jest do młodych (stażem) miłośników polskiej kultury hip hop, w szczególności rapsłuchaczy. Nie mniej jednak lektura może być zbiorem ciekawych spostrzeżeń socjologicznych dla weteranów i wyjadaczy na polskiej scenie. Do meritum...






RAPKOLEKCJA: Medium - Teoria równoległych wszechświatów (#340)

Emanko! Przyznam, że ostatnio nie chwaliłem się nowymi pozycjami w mojej rapkolekcji... i nie jest to efekt mojej fałszywej skromności, a mówiąc zupełnie szczerze - lenistwa. I w ten prozaiczny sposób minęła Was "premiera" 39 albumów. Do najciekawszych, a zarazem najcenniejszych należą na pewno: 
- Nas "God's son" (2002)
- Nas "I am..." (1999)
- 1000 "Się przyjęło!" (1999)
- Te-Tris "Lot 2011" (2011)
- Nielegalny Sezon "Teraz i tu" (2010)
- Medium "Alternatywne źródło energii" (2010)
- Medium "Teoria równoległych wszechświatów" (2011)

Ostatnia pozycja obok 1000 i Te-Trisa wydała mi się najciekawsza stąd zapraszam do sprawdzenia wnętrza fizycznej wersji albumu (jakkolwiek dziwnie to brzmi). Na życzenie mogę wrzucić również zdjęcia pozostałych albumów. Jeżeli coś Cię interesuje to napisz do mnie. Ponadto w niedalekiej przyszłości planuje opublikowanie na blogu pełnej listy moich albumów.

Sprawdź zdjęcia albumu "Teoria równoległych wszechświatów" Medium

RAPKOLEKCJA: Porady dla kolekcjonerów płyt

Sam należę do nielicznej grupy słuchaczy, która systematycznie zaopatruje się w fizyczne wersję produkcji spod szyldu polskiego rapu. Obecnie w skład mojej kolekcji wchodzi 338 albumów, z czego zdecydowana większość (około 90%) to rap. Pierwszy album kupiłem już w 2001 roku, i tak jedenasty rok z mniejszą lub większą intensywnością dokładam kolejne tytuły. Stąd pomysł na to, żeby podzielić się z Wami moim doświadczeniami nabywanymi przez te lata w tej dziedzinie. Zapraszam do lektury.

RANKING: 10 najlepszych skitów w polskim rapie

Emanko, dzisiaj rozkminka nad skitami, zwanymi również przerywnikami. Jak to z nimi jest? Czasami przechodzą mimo uszu będąc nieistotnym elementem produkcji, takim piątym kołem u wozu. Innym razem stanowią kluczową i niepoderwaną część long playa. Jaki rap takie skity... czyli różne: instrumentalne, rozmowy telefoniczne, pocięte nagrywki ze studia etc. Raz słabsze, raz lepsze. Dziś pochylimy się nad tą drugą grupą... i tak przed Wami

Ranking 10 najlepszych skitów w polskim rapie

RECENZJA: Fu "De facto"

Piąteczka! Trudno w to uwierzyć ale "De facto" to już dwunasty album na koncie Fusznika; weterana na polskiej scenie, członka legendarnego ZIP Składu. I pomimo, że swoją premierę miał w roku 2011 dopiero teraz trafiła w moje ręce. Mam taki zwyczaj, że niektórych albumów nie sprawdzam do póki nie trafią do mnie na legalu. Fu ma na swoim koncie mniej i bardziej udane produkcje oraz co ważne niemałą liczbę klasyków. Któż z nas nie jarał się takimi sztosami jak "Dystans""Raptowne realia" czy jakże mi bliski "Rap biznes". Wydaje się, że raper z takim stażem powinien lekką ręką zjadać konkurencje. Czy tak było z "De facto"? 

Sprawdź moją recenzję albumu Fu "De facto"

ROZKMINKA: Rap kontra stereotypy

Temat chodził mi po głowie od dawna. Wbrew pozorom to bardzo istotna kwestia w perspektywie dalszego rozwoju kultury hip-hop, której rap jest (kluczowym) elementem. Zwróćcie uwagę jak rap przedstawiany jest w mediach... w krzywym zwierciadle. Raz pseudo-kabarety szydzą z niego w mizerny sposób. Innym razem serwisy informacyjne pokazują rap jako zjawisko / ciekawostkę, a nie jako muzykę łącząc głównie z narkotykami czy sloganem HWDP. Generalnie mam wrażenie, że w opinii publicznej kultura hip hop traktowana jest pół żartem pół serio. Dlaczego? Stereotypowy raper to ten średnio bystry łysol z krokiem w kolanach co wciąga trawkę do nosa i śpiewa o tym jak jest źle na osiedlu. Słuchacz wypada niewiele lepiej bo "jak można słuchać rapu mając 28 lat?" Można! Zapraszam do lektury.

RECENZJA: Pono "Wizjoner"

"Wizjoner" to trzeci solowy album Syna Alka Pono / Rafał Poniedzielskiego / w skrócie Pono. Przed zakupem i sprawdzeniem tej produkcji zadałem sobie jedno podstawowe pytanie: czy Pono jest jeszcze w stanie zaskoczyć słuchacz (mnie) na swoim szóstym LP? (wliczając poprzednie projekty z Ziperą i ZIP Składem). Wyczerpującą odpowiedź wzbogaconą o uzasadnienie masz poniżej. Miłej lektury, piątka!


KALI kontra FIRMA. Historia beefu

Siemanko! Dla wszystkich, którzy nieco zgubili wątek lub weszli w trackie trwania beef'u pomiędzy Kalim, a Firmą poniżej wrzucam szczegółowe oraz uporządkowane chronologicznie wydarzenia związane z tym wydarzeniem. A było tego trochę. Mam nadzieję, że tego rodzaju podsumowanie pozwoli słuchaczom usystematyzować, a także lepiej zrozumieć konflikt niedawnych przyjaciół. Zapraszam do lektury.



RAPKOLEKCJA: Rover - 24 (#301)

Piąteczka! Gdzieś nie dalej jak rok temu moja kolekcja wzbogacona została o "Kalejdoskop wspomnień" - debiutancki album Rovera. Wówczas opatrzony był numerem dwieście którymś. Od razu przypadł mi do gustu styl tego rapera i pomimo, że tamten album wydany był w bardzo skromnym stylu to zdecydowanie nadrabiał treścią. Minął rok, Rover wypuścił drugi album, tym razem zatytułowany "24". Trzeba mu przyznać, że zaliczył sowity progres. W związku z czym jak tylko wychaczyłem ten tytuł na Allegro dokonałem zakupu. I tak oto wczoraj trafił w moje ręce drugi long play reprezentanta Kielc. Wydany w eleganckim digipacku z dodatkową wkładką zawierającą trackliste, która ułożona została według konceptu dnia. Zaczyna się od pobudki i porannego słuchania radia, przez wyjście z domu, odwiedzenie knajpy, do powrotu i ponownego snu.