RECENZJA: Synowie Rapu "Spowiedź bliźniaków"

Ile prawdy, ile pudrowanego bajkopisarstwa, a ile najczystszego pod słońcem farmazonu jest na rapowych krążkach od mainstreamu po podziemie? Zastanawiałeś się kiedyś czy łykasz to hurtem jak stare baby cukier w promocji z dyskontowych półek? Wiem, czasami naprawdę trudno to wyczuć. Te teledyski, groźne miny, hajs, dupy, narkotyki, fury, kominiarki, swagi, rurki i chuj wie co jeszcze potrafią zbić słuchacza z pantałyku. Sam nieraz dałem się nabrać i pewnie gdybyśmy znali prawdę nasze playlisty mogłyby zmienić się nie do poznania. Dlaczego o tym piszę? Bo rapgra choć wyposażona z zasady w określony kodeks moralny (#prehistoria) coraz bardziej przypomina dancing w remizie strażackiej lub co gorsza kiermasz, gdzie nieważne co i jak byle szybko opierdolić fanty. Jestem tym zmęczony... Synowie Rapu na odmułę? Zobaczymy...

RANKING: 50 najlepszych rap tracków na trening

Muzyka 'niebylejaka' odpowiednio kierunkowana potrafi czynić cuda na nowo defragmentując personalną piramidę wartości, czy też w sposób niewyjaśniony podnosić dupy z foteli nawet najbardziej zatwardziałych malkontentów. Mało tego, może być również synonimem wiadra na emocjonalne wymioty podstawionego w najbardziej krytycznym momencie. Niestety, adresowana niewłaściwie potrafi być autodestrukcyjna. Pozwolisz, że skupię się dzisiaj na pozytywnych dla człowieka i jego otoczenia aspektach tego zjawiska. Nie będzie to zestawienie utworów traktujących wprost o wyciskaniu sztangi, choć mam ogromny szacunek dla wszystkich atletów bo sam ostatni raz na siłowni byłem w 1999 roku, kwadrans. Będzie to raczej zbiór motywatorów dających energię, moc i zachętę do wszelkiej aktywności fizycznej, do życia. Dlatego zostaw te chipsy i testuj 50 specjalnie wyselekcjonowanych smakołyków.



RECENZJA: Lesuaff "After party"

Siemasz! Premiera październik 2014, recenzja luty 2016. O.C.B. - zapytasz. Objaśniam, wyjaśniam. Otóż na "After party" Lesuaffa trafiłem pod koniec minionego roku więc w praktyce ten termin traktuję jako swoiste 'otwarcie'. Zresztą jakież znaczenie ma ta data, skoro z morza przeciętności wyłowiłem perłę? Tymczasem na scenie podaż kilkukrotnie przewyższa popyt, a skutkiem ubocznym tego zjawiska jest między innymi ból dupy, który mam wiedząc jak wiele wartościowych LP przechodzi mi koło nosa w natłoku tego badziewia. Pstryk, recenzję będę pisał, a Ty będziesz czytał... do końca. 



RECENZJA: elQuatro "Nagrania"

Siemasz! Dzisiaj na tapecie ekipa elQuatro, znasz może? Spokojnie, ja też nie. Tym większa moja ochota, żeby przybliżyć sobie i przede wszystkim Wam ten tytuł. Dlatego usiądź wygodnie w fotelu, rozluźnij kończyny czy co tam chcesz i czytaj. Wyobraź sobie rap na patencie opór odległym od tego inspirowanego plikami systemowymi na dysku twardym (raper.jpg), który jednocześnie umiejętnie kładzie lachę na ogólnopolską, techni-kolorową wojenkę oraz czysto rzemieślnicze podejście do pasji. "To czas na elQuatro ziooom".








RECENZJA: Rest "Wiara, nadzieja, miłość"

Siemasz! Bez względu na to czy rapgra to dla Ciebie jazda typowo niuskulowa czy też wychował Cię "Skandal" przyznasz, że DIX37 to dziś marka, Czyż nie? Rest z angielskiego znaczy odpoczynek, a wiara, nadzieja i miłość to fundament. Wprost rzecz ujmując zrobiłem sobie wolne, żeby napisać o rzeczach ważnych, wartościowych i złapać dystans. Okazja ku temu wyśmienita, od premiery "W.N.M." minęło dwa miesiące, kurz opadł, a fanfary ucichły więc czas złapać za pióro i stestować nowy towar. Zapraszam do lektury. 









RECENZJA: Guzior "ylloM"

Siemasz, cześć. Dziś to celebrytki robią intro i skity do rap tracków reklamując pastę do zębów, środek na hemoroidy i grom wie co jeszcze #youtube. Bogu dziękować znikają z moich oczu po pięciu sekundach i wszystko jest w porządku. Nie kuźwa, nie jest. W efekcie okazuje się, że te młode damy bardzo często mają lepsze flow i więcej charyzmy niż autorzy rap nagrań rocznik 2015. Zgorzkniałem? Bezwzględnie dlatego dajcie coś nowego zanim Riedel, Geppert i Kaczmarski na stałe przejmą mój głośnik. Czek, czek, czekaj. A to kto? Zza gęstych kłębów dymu wyłania się postać przewijając "ten słodki dym, co otumania mi zmysły, w moim tle gra muzyka, na czele pomykam i tylu statystów". Ba, jadziem. Siemasz Guzior! Recenzja! Pstryk!

WYWIAD: Pajac "Każdy numer jest do bólu szczery"

Siemasz! Przeszło dwa lata temu napisałem tekst zatytułowany "Raperzy, których nie znasz... a powinieneś". Dlaczego do tego wracam? Sprawa jest prosta, gdybym układał podobne zestawienie A.D. 2015 to zacząłbym od Pajaca właśnie. Charyzma i talent to on ma na drugie i trzecie, tym większa jest moja satysfakcja, że publikuję dzisiaj wywiad, który miałem okazję z nim przeprowadzić. Szczerze polecam!

RECENZJA: ZETENWUPE "Bejbo"

Siedzę w domu przesłuchałem wszystkie płyty. Wieczór, rzucam lewym okiem na stojak z lekko przykurzoną polską rap klasyką na kompaktach, ukształtowała mnie w kooperacji z moją drugą połową. Prawe oko przycina nieuchronnie zbliżający się deficyt alkoholu w butelce równolegle śląc jasny komunikat do mózgu czy na tym dziś poprzestaniemy. Tak, nie przygotowałem się... do recenzji też ale coraz bardziej odpowiada mi taka forma. I zanim pociśniesz mi złap te trzy składowe odnoszące się do dzisiejszego albumu bo chcę to zrobić inaczej Bejbo! Nielegal ZETENWUPE ogarnąłem dość późno bo gdzieś na przełomie minionego roku. Może to i lepiej bo gdybym wtedy (2012) widział to co dzisiaj wiem symbolicznie wyjebałbym 1/3 nagrań za okno. Dlaczego? Poprzeczka wędruje w górę, nie mam już czasu na przeciętniaków. Siedzę w domu przesłuchałem wszystkie płyty. Wieczór, rzucam lewym okiem na stojak z lekko przykurzoną polską rap klasyką na kompaktach, ukształtowała mnie... przeczytaj raz jeszcze... zrozumiesz.

RECENZJA: BoKoTy "Nie trzeba mnie namawiać"

Radom to słowo klucz w kontekście dzisiejszej recenzji. Dla sporej części społeczeństwa lokalizacja owiana złą sławą i częsty powód do beki. Czytaj lek na kompleksy miejskiej klasy średniej, która spędza sobotnie przedpołudnia polując na przeceny w Biedrze, a wieczorem haha z Mariolki w Publicznej. No kurwa... nie powiesz mi, że tak nie jest. Jak ja widzę Radom? Raz. Kopalnia rapowych talentów, Dwa. Miasto zagadka ze specyfiką nie do podjebania. Natomiast co do samych Bokotów to EPka sprzed dwóch lat narobiła mi smaka na dobre rzeczy, na tyle, że wpisałem ten materiał na listę pozycji obowiązkowych. A jako, że deficyt czasu wolnego dokucza coraz bardziej na RBB trafiają tylko tytuły nieprzypadkowe. Czaisz? Jadziem!

RECENZJA: Małach "Tempo Mixtape"

Siemasz! Ironia losu czasu raczej bo jak po przeszło miesięcznej przerwie zabrałem się do pisania to ogłosili ciszę wyborczą, a ja już miałem gotowe "pozdrowienia dla elyt". Olać to, pomówmy o muzyce. Był KęKę, teraz na szybkości (tia!) wjeżdża materiał producencki od Małacha - "Tempo mixtape" wszakże. MC i producent w jednej osobie, którego z racji na dorobek muzyczno-liryczny powinno dziś kojarzyć szersze grono słuchaczy, aniżeli sami żołnierze Ciemnej Strefy, z którą on sam związany był na początku. Rzut oka na trackliste... BoKoTy, Rufuz, Paluch, Kafar i Polska Wersja na bitach to wystarczający zbiór argumentów motywujący mnie do słuchania i pisania o tym projekcie. Bang!


RECENZJA: KęKę "Nowe rzeczy"

Siemasz! Kiedy KęKę robi "Rzeczy" scena oblewa się rumieńcem wstrzymując oddech na samą myśl o nowych zwrotkach z Radomia. Słuchacze z ciekawości, raperzy z zazdrości, a PROSTO triumfuje. Czempionat Piotrka stał się faktem po debiucie, teraz Kę mógł zrobić to lepiej lub w 'najgorszym' wypadku utrzymać wysoki poziom z poprzedniego LP. Innej opcji nie widzę, nie tutaj. Jako, że jestem rap blogerem na 1/8 etatu koło nosa przechodzi mi masa recenzji, albumów i nagrań ale nie ten, nie to. "Chodźta ze mną, dziewczyny rzućta wszystko, na te kilkaset sekund wśród wrażych mord i błysków". Udanej lektury życzę.