RECENZJA: Somp WPL "Niewidzialny"

Siemasz! Poziom zajarania się jakimś albumem, produkcją czy nawet pojedynczym numerem jest wprost proporcjonalny do czasu, w którym widnieje on na mojej playliście. Banał? Pewnie tak ale idea ta pozwoliła mi pozbyć się rzeszy podupadłych rap krążków sprzed lat, których odsłuch dzisiaj powodował we mnie konwulsje. Tak to już jest, że odchodzi stare, a przychodzi nowe. Niestety proporcje tej "wymiany pokoleniowej" wydają się być mocno zachwiane. Na szczęście pojawiło się światełko ogień w tunelu, z którego na pełnej zajawie wyjeżdża Somp WPL z nowym materiałem. "Niewidzialny" jest niczym respirator, który raper podłącza co poniektórym raperom przypominającym momentami zgredów z oddziału geriatrycznego, którzy założyli sobie fanpage na FB i myślą, że są fajni. Nie są - jeśli rozumiesz analogie. Wracając do pierwszego akapitu Somp w moim odtwarzaczu ma pozycje pole position.

RECENZJA: High End "#2 Fly or die"

Siemasz! Ranking popularności internetowej, który opublikowałem ostatnio to poza ciekawym zestawieniem statystycznym dowód na to, że fejm w wirtualnej czasoprzestrzeni bardzo często ma się nijak do umiejętności prezentowanych przez raperów w tak zwanym realu. Dzisiaj na tapecie High End - trio, które na nadmiar internetowego splendoru nie może narzekać. Czy oznacza to, że nagrywki ich autorstwa niewarte są uwagi słuchacza? A może mamy do czynienia z nieodkrytym i nieznanym dotychczas potencjałem tej ekipy, który uwidoczni się przy okazji tej produkcji? Odpowiedź w recenzji.


KONKURS: "Kto jest kto #4" rozwiązanie

a

BEKA Z COVERA #3 czyli najgorsze okładki płyt

Zezgredziałem! Suma tekstów o bekowym charakterze spada w zastraszającym tempie. Ostatnimi czasy publikuję głównie recenzje, wywiady, zestawienia lub inne nudne rozprawki. Tymczasem "gdzie jest beka?" - coraz częściej pytają ziomale. Czy mogę pozwolić sobie na lekceważenie czytelnika, dla którego 'beka' to słowo klucz i priorytet jeśli chodzi o rapgrę? Zdecydowanie nie! Dlatego już dziś spieszę z nowym materiałem dedykowanym tej wygłodniałej części publiczności. "Beka z covera" to znany cykl, w którym raz na jakiś czas przeglądam rodzime rap okładki i wybieram najbardziej bekowe "sztosy". Tym razem specjalnie dla Was przekopałem całe podziemie w poszukiwaniu prawdziwych perełek wśród nielegali. I żeby było jasne każdy troglodyta wie, że "nie ocenia się książki po okładce" więc zanim pociśniesz w komentarzu sprawdź wybrane covery bo niektóre z nich to według mnie jawne prowo. Elo!

KONKURS: "Kto jest kto #4" wygraj płytę!

Wakacje minęły bezpowrotnie, a my zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią wznawiamy akcję konkursową "Kto jest kto". Przypomnę tylko, że konkurs organizowany jest wspólnie przez RapStore i RapBiznes. Do wygrania album rapera/składu, których ksywkę bądź nazwę należy odgadnąć na podstawie krótkiej charakterystyki naszego autorstwa. Właśnie startuje czwarta odsłona konkursu. Zgadnij kto jest kto!

RECENZJA: Żyto "Wiry"

Siemasz! Żyto to bezczel, tylko nie ten raper. Nie myl, a "Wiry" to obok nadchodzącej milowymi krokami solówki Włodka najbardziej wyczekiwany przeze mnie album w roku 2014. Zanim przejdziemy do recenzji świeżo wydanego materiału trzy kwestie czarno na białym. Transfer Żyta to PROSTO? Jaram się! Debiut Żyta o tożsamym tytule na nielegalu sprzed około dwóch lat? Jaram się bardziej! Jestem przeziębiony i ledwo patrzę na oczy? Muka! Dlaczego w takim nie leże w łóżku tylko ślęczę przed komputerem? - zapytasz. A skąd wiesz, że nie w łóżku?! - odpowiem pytając. Czytelnicy, raperzy i moje przerośnięte ego domagają się kolejnych tekstów więc czytaj to!

RANKING: Najpopularniejsi raperzy na Facebook'u

Siemasz! Jakiś czas temu uznałbym to za kompletnie debliny pomysł, by liczyć komukolwiek lajki na fejsie. Stety/niestety dożyliśmy czasów, w których wspomniane kliknięcia stają się ważniejsze niż chociażby frekwencje na koncertach. "Świat stanął na chuju i tańczy breaka" cytat z pewnego warszawskiego wieszcza pasuje tutaj jak ulał. Mniej więcej taki mam do tego stosunek. A, że nie chce podpierać ścian niczym zamuleniec na szkolnej dyskotece publikuję to zestawienie. Zatańczmy... rozkmiń analogię. 







ANKIETA SŁUCHACZA #5: Mateusz Osiak

Dobry dzień! Piąteczka właściwie powinienem nawinąć ponieważ dziś publikuję piąty już odcinek "ankiety słuchacza". Tym razem w rolę respondenta wcielił się Mateusz Osiak, autor bloga poświęconego muzyce, literaturze oraz religii, którego jestem systematycznym czytelnikiem. I przyznam zupełnie szczerze, że pośród rynsztoku informacyjnego zalewającego internet wspomniany blog pozostawia nadzieję, że nie wszystko stracone. Krótko tytułem wstępu ponieważ dziś to nie ja jestem gwoździem programu. Zapraszam do lektury dziękując jednocześnie, że Mateusz przyjął moje zaproszenie.




RECENZJA: Luks Mamilion "Fundament"

Witam! Ostatnimi czasy sytuacja z polskimi rap produkcjami podobna jest do półki z żelkami w moim sklepiku osiedlowym. Zdarzają się Haribo ale zdecydowana większość to wątpliwej jakości podróby i kopie. Analogia absurdalna ale jakże trafna. Luks Mamilion to nowa, stara twarz na rodzimej scenie, finalista "Żywego Rapu", reprezentant Sosnowca. Zupełnie niedawno, bo 27 czerwca nakładem Hemp Rec. ukazał się "Fundament" - drugie solo rapera, pierwsze na legalu. Świeży materiał do analizy. Jakie miejsce na sklepowej półce z żelkami zajmie ta produkcja? - trzymając się terminologii spożywczej. Czy bliżej jej do Haribo czy może do tańszych odpowiedników? Przeczytaj recenzję to się dowiesz. Zapraszam serdecznie!

RANKING: 37 rap utworów do samochodu

Siemasz! Powyższe zestawienie dedykowane jest zarówno kierowcom przemierzającym bezkres mil w drodze do kurortów letnich jak i tym, którzy w tempie patrolowym bujają się po osiedlach i dzielnicach. Trzydzieści siedem specjalnie wyselekcjonowanych perełek, jedne bezpośrednio związane z motoryzacją, inne to typowe bengiery. A każdy z nich osobiście sprawdzony w moim audio. Więc jeśli na pokładzie Twojego wehikułu częściej rozlegają się dźwięki z polskich pseudo stacji radiowych - klikasz czerwony krzyżyk w prawym górnym rogu ekranu. Natomiast jeśli jesteś gotów na przyjęcie trzydziestu siedmiu sztosów czytasz dalej. Proste. Zapraszam!


RECENZJA: Tede "#kurt_rolson"

"Uwaga! Za chwilę zacznie się impreza. Prosimy odsunąć się od głośników gdyż możliwe jest ostre pierdolnięcie. Gotowi? To zapierdalamy." Ten fragment introdukcji do kawałka "Mój klub" (#kurort_rolson), który cytuję tytułem wstępu mogłoby posłużyć za recenzję powyższej produkcji. Ogólnie rzecz ujmując 'pierdolnięcie' to słowo klucz w kontekście jedenastego LP od TDF-a. Dzieje się nadspodziewanie dużo, po "Elliminati", które zutylizowałem po pierwszym odsłuchu ze względu na nieprzyswojenie materiału nic na to nie wskazywało. Natomiast sam "#kurt_rolson" zapowiadał się jeszcze gorzej. Muka, błąd, nieprawda i zaskoczenie całkowite. Jeżeli przymiotnik "pojebany" może mieć również pozytywny oddźwięk to właśnie tym mianem określiłbym powyższy album. Dlaczego? Sprawdź moją recenzję albo posłuchaj nagrań.